Będąc jak mysz w potrzasku, uznałeś za najrozsądniejsze ucieczke. Niestety, próbując przebiedz obok kocicy, ta bezproblemu wbiła swoje szpony w twoją krtań.

Delikwentka zaczeła cię podnosić nad ziemię. Gdy już tak wisiałeś, z całeś siły jaką posiadała, zaczeła ściskać twoje gardło. Powoli twoja twarz stawała się coraz bardziej fioletowa.
Twój mózg zaczął walkę sam ze soba. Instyknta chciały byś żył! Jak żołnierz do żołnierza, dopingował ci byś walczył! Ale intelekt wiedział że zaraz odpłyniesz. Twoja wizja zaczeła się zciemniać, powoli traciłeś kontakt z rzeczywistością. A najgorsze w tym wszystkim było to, że nawet nie mogłeś umrzeć godnie. Tylko w jakimś jebanym szkolnym kiblu, przez dziewczyne, która nawet taka ładna nie jest!

Nagle czujesz ulgę! Puściła cię wolno! Ktoś zawołał nauczyciela! Ją wyprowadzają, a ciebie ktoś łapie żebyś się nie wyjebał.

c. d. n.