Będąc jak mysz w potrzasku, uznałeś za najrozsądniejsze ucieczke. Niestety, próbując przebiedz obok kocicy, ta bezproblemu wbiła swoje szpony w twoją krtań.
Delikwentka zaczeła cię podnosić nad ziemię. Gdy już tak wisiałeś, z całeś siły jaką posiadała, zaczeła ściskać twoje gardło. Powoli twoja twarz stawała się coraz bardziej fioletowa.Nagle czujesz ulgę! Puściła cię wolno! Ktoś zawołał nauczyciela! Ją wyprowadzają, a ciebie ktoś łapie żebyś się nie wyjebał.
c. d. n.