"... no ok"

Odstraszając od siebie pierwszą dziewczynę, jaką napotkałeś, pewnym krokiem idziesz przed siebie po schodach. Nie mając kompletnie pojęcia, gdzie twoja klasa ma lekcje, ponieważ to twój pierwszy dzień, pytasz każdego dookoła: "Gdzie ma 4D?". Traf chciał, że jedną z tych osób była pewna groźna baba. Dziarska dziewczyna, o kocich uszach, siekaczach jak żyletki i sercem czarnym jak smoła.
Pytasz się ją raz. Ona nic. Pytasz się drugi raz. Widzisz tylko, jak zaczyna marszczyć brwi.

"Lepiej zamknij morde."

"Ej! Ja tylko zadaje proste pytanie! To że na nie nie umiesz odpowiedzieć to nie mój proble-"

Nagle, zanim zdążyłeś dokończyć, nieznajoma zacisnęła swoją dłoń na twoim gardle i powoli zaczynała się wbijać swymi szponami. Obok was znajdują się uchylone drzwi. Zwinnym, wręcz instynktownym ruchem, kopnąłeś delikwentkę w piszczel i uciekłeś przez drzwi. Na twoje nieszczęście była to toaleta, gdzie parę chłopaków sobie spokojnie gadało i paliło. Przez sekundę miałeś nadzieję, że jesteś tutaj bezpieczny. Twoje złudzenia szybko okazały się próżne, gdy ujrzałeś jak zza drzwi, wychyliły się szpony. Drzwi rozwarły się z hukiem, a całe zgromadzenie zaczęło chować się po kabinach. Jakby świadom co się dzieje.
Teraz jedyne co widzisz to wściekłą koto-babe, która zgrzyta zębami i jest gotowa rozszarpać cię na strzępy.

Co robisz?:

- Atakujesz
- Uciekasz
- Wzywasz pomoc